Światowy Dzień Pocałunku, Dzień Radcy Prawnego

Wakacje przyniosły rozwiązania na planowanie czasu nie tylko dla dzieci akcją lato w mieście ale i dorośli mają super ofertę. Szalenie miła niespodzianka!! I tak na lipiec oraz sierpień mam: 9 zajęć ćwiczeń na dworze – połączenie elementów jogowych i pilatesowych. Dziś były pierwsze zajęcia – z krzesłami i na matach, gdyby to był język określiłabym na B1/B2 😉Jeden wuef to 1,5h zegarowej. Również 9 razy po 1,5h nordic walking ze stacjami rozciąganiowymi. Do tego cztery razy po 2 godziny jogi na świeżym powietrzu. Plus udało mi się upolować 6 godzinnych treningów na siłowni z trenerem personalnym, za które zapłacę 14zł/h za korzystanie ze sprzętu. Podsumowując: wedle tutejszych cen wartość tego nazbieranego pakietu to dobre dwa tysiące złotych. Nie mogłabym sobie pozwolić. A zapłacę 84zł za wejściówki na siłownię. Przyznajcie, że za darmo to jest bardzo rozsądna cena ;) oraz mój aktualny próg finansowego dostępu do. Tak serio, to wolę płacić za to co biorę ale na przywrócenie tej opcji trzeba poczekać. Humor mi dopisuje, że mam zaplanowane zajęcia, wyjścia z domu, kontakt z ludźmi, wchodzenie w nowe umiejętności. Do tego planuję jeszcze skorzystać kilka razy z aqua aerobiku, jest niedrogi. Rower, bieganie. Przez pół roku raz w miesiącu wycieczka po górach z przewodnikiem za cenę biletów pkp. Nie wiem czy uda się skorzystać z wszystkiego ale też to nie idzie w licznik przecież 😊, będę się starała uczęszczać bo higiena psychiczna, bo zdrowie fizyczne, bo otwarcie ust do ludzi. Dziś na przykład złapałam kontakt z prowadzącą i jest zainteresowana współpracą ze mną przebranżowioną z urzędnika na zajęcie kreatywne. Nie przeszkadza jej, że się jeszcze uczę. Czyż może być lepszy poniedziałek?

Komentarze

  1. No i super to wszystko u Ciebie! Zupełnie inny nastrój czuć. Ja poprzedni post skomentowałam raz jeszcze ale gdzieś znikło, generalnie tam było ze rzeczywiscie jest róznica bo u mnie np na naszej dzielnicowej grupie fb jest mnóstwo takich ogloszeń, sama zresztą korzystałam juź kilka razy z takich sasiedzkich przysług za drobne opłaty.

    OdpowiedzUsuń
  2. W mojej okolicy tez wysyp takich zajęć. Np całą zimę były wieczorne marsze nordic walking, a teraz takie jogo-podobne powitania słońcs nad lokalnym jeziorkiem. Ja na razie tylko zazdroszczę, ale tej zimy to już bardzo sie szykuję ns dołączenie do niektórych.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty