Krępująca sytuacja.

Kilka dni temu w słuchanych przeze mnie treściach wydano takie zalecenie abym zapytała pięciu osób, które mnie dobrze znają i dobrze mi życzą, aby wymieniły po pięć cech, które jak z ich obserwacji wynika mam. I powinny to być cechy, które pomagają mi być dobrym pracownikiem.

Pierwsza myśl? Nie mam, za cholerę nie mam pięciu osób.

Nie ma we mnie chęci ani doświadczenia wystawiania się na ocenę. Nawet jeśli z prośby wynikało, że to mają być pozytywy. Nadwątlił mnie wstyd. Serce łopotało i czułam puls. Pewnie byłam czerwona. I nie odczytałam odpowiedzi kiedy przychodziły. Odczytałam ze sporym opóźnieniem. Nie miałam ochoty poznać treści.

Nie nazbierałam kandydatów nawet na styk. Ale wybrałam pewniaków. To znaczy takich ludzi, którzy naprawdę są bacznymi obserwatorami. I naprawdę nie mają powodu mi życzyć źle. I mieli okazję widzieć mnie w naprawdę obfitym w elementy wachlarzu zdarzeń. Tych lepszych i tych słabych, koniecznie w tych słabych. Którzy najbardziej prawdziwie się zachowają.

B. moja jedyna stała w poczcie spotkanych w życiu osób, 25 lat znajomości. M. mój aktualny konkubent. J., z którą pracowałam trzy prace temu. P., z którą pracowałam w pracy, w której jeszcze jestem a jej od roku już nie ma.

Oto informacje zwrotne cytowane wprost:

1.  rzetelność, zaangażowanie w realizację powierzonych zadań, uczciwość, chęć zdobywania i poszerzania wiedzy, umiejętność współpracy w zespole i analityczne rozwiązywanie problemów, zadań;

2   obowiązkowa i sumienna, bardzo mocno nastawiona na rozwój i edukację (nie tylko w zakresie obowiązków), świadoma istoty wykonywanego zadania, umiejętne korzystanie z dostępu do wiedzy (literatura, media, Internet), elokwencja i łatwość nawiązywania kontaktów;

3.  przeinteligencja, szerokie horyzonty, uczciwość względem pracodawcy, merytorycznie zawsze na wysokim poziomie a co nie wie, błyskawicznie nadrobi, łatwość odnajdywania się w nowych sytuacjach, wprawiona w światek administracyjny – płynnie się w nim orientujesz, ambitna, odważna, komunikatywna, mój ukochany cięty jęzor, łatwość budowania wypowiedzi na piśmie, czytanie ze zrozumieniem;

4. szczerość, uczciwość, lojalność, wyrozumiałość, empatia, umiejętność adaptacji do napotkanego środowiska, umiejętność trzymania nerwów na wodzy, staranność i dokładność, nie robisz nic na pół gwizdka. Szczerze ciężko mi wymienić pojedyncze cechy, bo to Twój całokształt, który ciężko mi opisać, a tworzy zajebi*tego człowieka. Jednocześnie jesteś dla mnie „nienormalna” w jak najlepszym tego słowa znaczeniu i takim całkowitym spokojem. Jesteś mądra życiowo, umiesz wczuć się w sytuację każdego człowieka, nie krytykujesz, nie oceniasz, jesteś tak wolna od świata zewnętrznego i wszelakich „problemów pierwszego świata”, czyli tych wszystkich rzeczy, którymi przejmuje się 90% otoczenia. Podczas naszej pracy w piekle widziałam, że Ty po prostu przyjmujesz świat jaki jest, nie marnujesz swoich sił na bezsensowną walkę czy nerwów na dziesiątą zmianę wymogów wobec wykonania polecenia. To są takie rzeczy, których Ci zazdroszczę i chciałabym dojść do tego poziomu w życiu. Do tego masz pasję i ciekawość wszystkiego, potrafisz wypowiedzieć się na każdy temat, posiadasz wiedzę wszelaką i nie zamykasz się na jedno jak ten koń z klapkami na oczach.

     Wiedziałam, że informacje zwrotne będą miłe bo o takie byli proszeni. Zrobili to z entuzjazmem i zaangażowaniem. Niemniej poczułam się szczerze nieswojo. Czekałam aż emocje ostygną i dopiero pogodziłam się z tym, co o mnie napisano. Cieszę się, że wykonałam to zalecenie.

Jestem teraz w takim momencie, że nie chodzę do pracy. Dłuższy czas. I nadejdzie termin kiedy wyślę rozwiązanie umowy. To moje najgorsze miejsce zatrudnienia. Mechanizmy stosowane w białych rękawiczkach. Głównie tak. A nawet jeśli można niektóre udowodnić, nie ma dokąd z tym iść. Silnie i wielopłaszczyznowo przemocowy związek. Trzeba się ewakuować niezależnie od kosztów. A te są bezlitośnie duże. 

Komentarze

Popularne posty