Międzynarodowy Dzień Falafela. Dzień Stylisty Paznokci.

Zaczęłam dzień wcześnie, acz ciężko. Obiecałam Kąkubętowi, że obejrzę film, który zakwalifikował jako "dla mnie". Polski, dość nowy, "Grzyby", niskobudżetowy, właściwie mógłby być spektaklem. Nie jest długi - trochę ponad godzinę. Dłużej bym nie wytrzymała. Zrobiłam zgodnie ze wskazówkami Kąkubęta, na co bardzo naciskał (nietypowo), i daną mu obietnicą: niczego ale to niczego o nim wcześniej nie przeczytałam tylko przystąpiłam do oglądania jak stałam. Cały czas żałowałam głęboko, że na to patrzę. Zaciskałam zęby żeby dociągnąć tę godzinkę z okładem. Męczyłam się. Jedno z większych zaskoczeń zakończeniem. Rzeczywiście nie należy szukać przed obejrzeniem żadnych informacji. Całość doceniłam około cztery godziny po seansie.

Potem obejrzałam "Brat", też polski, z zawodowo chronicznie zbolałą Grochowską, której obecność w obsadzie gwarantuje dwie rzeczy - raczej dobry scenariusz oraz tragizm losów ludzkich. Chciałam go obejrzeć. Spokojny dramat z blokowiska. Tak to wygląda. Wiele historii podobnych miałam okazję obserwować i się ocierać, chyba każdy miał, jeśli żyje z otwartymi oczyma.

Na szczęście poszliśmy trochę posikać w lesie, a nadal był poranek, więc zatrzęsienie ptactwa, wiewiórek i obserwujących nas z bliska saren, póki pusto i chłodno. Nie było nas dwa dni przez ulewy i nie ten las. Wszystko zagęszczone i wybujałe, jakby było bambusem co rośnie metr na dobę. Gąszcz, soczysty. Uczta oczu zmęczonych ekranami.

Komentarze

  1. U mnie susza cały czas. Niby pada, ale to niczego nie daje. Własnie czekam na okienko pogodowe na rower.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A zdążyłaś przed chmurami z fotografii zamieszczonej na fb?

      Usuń
  2. niestety, poguglowalam gdzie można obejrzeć "Grzyby" i coś tam już wiem. Chętnie się z tym zapoznam. w sumie dość już mam amerykańskich produkcji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem Twoich wrażeń. Kojarzę, że chętnie znosisz cięższe rzeczy - pamiętam jakie czytasz książki.

      Usuń
  3. Ja przy filmach (no prawie wszystkich) robię coś na drutach/szydełku. Więc co by się nie działo, czas nie jest stracony 😏. Ale polskich nie lubię i nie oglądam.

    OdpowiedzUsuń
  4. musiałam zamknąc bloga. Jeśli miałabyś ochotę czytać, wyślę zaproszenie na maila. Mój mail ellepisze@gmail.com.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty