Dzień Dziecka Afrykańskiego, Dzień Blooma (tego z Ulissesa), Międzynarodowy Dzień Rodzinnych Przekazów Pieniężnych (chodzi o wspomaganie przez imigrantów swoich rodzin, które zostały)
Sobotę spędziłam w Beskidzie. Lubię to. To inicjatywa Kolei Śląskich. Raz w miesiącu z określonego miejsca zbiórki przewodnik prowadzi grupę. Zbieranina przypadkowych osób, nie trzeba z nimi gadać 😊 ale można. W drodze zwykle obiad w schronisku lub jakiejś przyszlakowej karczmie. Mam stały punkt programu, który dla mnie jest integralny z wyprawą: żurek i ruskie. Wszędzie i za każdym razem od dziecka żurek i ruskie. W dzieciństwie jeździłam na rajdy piesze, przeważnie z historyczką ze szkoły, zapaloną włóczykijką PTTK. Trochę się też uczyliśmy przy okazji o faunie oraz florze, naturze w ogóle, przemyśle, przetwórstwie i historii. Całą podstawówkę przejeździłam też na obozy wędrowne, czyli podobne spędzanie czasu tylko ciurkiem przez dwa tygodnie. No i teraz na tych wycieczkach również tak jest. Przewodnik opowiada krótkie wstawki, pokazuje na żywo storczyki polskich lasów oraz łąk, wplata wątki historyczne i inne ciekawostki.




Ale zazdroszczę! Ja tak kcham góry a mam tak do nich daleko. To niesprawiedliwe!
OdpowiedzUsuńNiesprawiedliwe, krótkie wypady są dla Ciebie za daleko. Szkoda :*
UsuńNo własnie raz pojechałam w góry Świętokrzyskie, ale to nie to...
Usuń