Boże Narodzenie
Powszechna tradycja ma siłę. Dzieciowie oczekiwali, że usiądziemy razem do stołu, co w innych warunkach jest nieosiągalne 😀 Było przyjemnie. Bez nasiadówki i długich pogawędek, bo wiadomo, nie ma wujków, cioć i babć przy stole, to nie ma też pytań o stopnie, studia, plany na przyszłość, chłopaków, dziewczyny, no i nikt nie urósł, a ja z Kąkubętem nie muszę mieć ślubu 😁 Chociaż moja rodzina nie jest taka, jak się jedną ciotkę delikatnie usadzi, to ona szybko chwyta granice i ich przestrzega. Nie powoduje nią też chęć umniejszenia, przytyku czy oczekiwanie. Ogon nie ma co jeść w polską Wigilię bo nie je ryb pod żadną postacią a kapusta z grzybami go nie podnieca. Zostaje mu czerwony barszcz z uszkami i ruskie pierogi, które mam do barszczu.
Ja spędzam w tym roku świąteczny czas na www.isap.sejm.gov.pl i na www.fundusze.slaskie.pl. Bjuti. Materiału mam tyle, że spokojnie można by obdzielić dwie a nawet trzy sesje semestralne. I tydzień na przygotowanie. Wiadomo, że sporo z tego materiału znam, niemniej inaczej się stosuje prawo w praktyce a inaczej je zdaje. Jestem dzielna, uczę się.
Przygotowania przedświąteczne podzieliliśmy tak, że ja realizowałam się w większości sprzątania i jakiejś 1/3 zakupów. Ogon zaciągnął się do części sprzątań. Ogonówa upiekła dwa ciasta. Najwięcej na siebie wziął Kąkubęt, który wykonał kilka czynności porządkowy ale zrobił większą część wyjść sprawunkowych oraz kulinaria. Ugotował bigos, barszcz i zrobił sałatkę jarzynową.
Po kolacji Ogonówie włączyło się dzieciństwo, więc graliśmy w planszowe "Było sobie życie" i "5 sekund". W tle leciały dwie części Kevina a potem Grinch.
Udanego czasu dziewczyny!! I życzę Wam żebyście nie robiły postanowień noworocznych 😊
Ja nie robię nigdy postanowień noworocznych.......poza tym, że chcę schudnąć 😅🤪
OdpowiedzUsuń